Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2009

Gdzie ten optymizm?

Wracając ze spaceru wpadłęm na grupkę młodych ludzi. Jeden z nich mówił:
-- Myślałem, że Kubica poprawi mi humor.
-- Ha!
-- odparł drugi.
Choć nie jestem kibicem, też rozglądam się za czymś optymistycznym --
darmowy hosting obrazków
-- tak jak na ilustracji (z wczorajszego koncertu) Iwona Mironiuk rozgląda się za kompozytorem -- Tadeuszem Wieleckim.

czwartek, 20 listopada 2008

Najstarsze polskie miasto (na przykład)

Koleżanka mnie wczoraj zagadnęła, jako miłośnika historii:
- Jakie jest najstarsze polskie miasto?
- No wiesz -
zacząłem się wymigiwać - to zależy, czy chodzi o istnienie osiedla, czy o prawa miejskie, czy...
- Żadne zależy, takie zadanie było w krzyżówce...
- A! To będzie Kalisz.
- ...bo syn rozwiązywał taką krzyżówkę w drugiej klasie. I Kalisz pasował.

Co się okazało – syn znajomej, lubiący historię drugoklasista, dostał taką krzyżówkę do wypełnienia (w podręczniku?). Szybko usiadł do własnego komputera i zaczął poszukiwać w internecie informacji o datach przyznania polskim miastom praw miejskich, bo przecież miasto to prawo... Doszukał się Złotoryi. Ale liczba liter nie pasowała. Zapytanie trafiło więc do mamy, którzy poradzili ostrożność w danych internetowych, ale niczego by nie wymyślili, gdyby nie Google i zwykłe zapytanie – „najstarsze miasto w Polsce”. Krzyżówka dała się rozwiązać, ale ja dostałem pytanie, o co tu chodzi...

Domyślam się o co chodzi – „Calisia” pojawia się u Ptolemeusza, co stało się podstawą do popularnej tezy, iż chodzi tu o Kalisz, który w związku z tym jest najstarszym miastem polskim. Co z tego, że mowa jest tu o osadzie, co nie musi oznaczać miasta (a nawet nie może, odwołując się do definicje, które czynią miastem dopiero twór gwarantujący odpowiednie prawa mieszczan). Więcej utożsamienie „Calisii” z Kaliszem jest dyskusyjne, by nie powiedzieć fałszywe. Położenie „Calisii” można określić na podstawie informacji zawartych u Ptolemeusza – zapewne leżała ona gdzieś na dzisiejszej Słowacji, ale prawie na pewno nie w Wielkopolsce...

Można zrekonstruować ścieżkę rozumowania autora krzyżówki, ale tu pojawia się prawdziwy dylemat mojej znajomej – jak powiedzieć synowi, że autorzy podręczników (?) pytają jako o pewniki, o rzeczy w najlepszym przypadku dyskusyjne, by nie powiedzieć zupełnie bałamutne? Jak to zrobić, skoro inteligentny drugoklasista (druga klasa podstawówki, żeby nie było wątpliwości) wie więcej o prawach miejskich, ich znaczeniu dla kształtowania się struktury i znaczenia miast, niż dorosły autor podręcznika...

Znajoma postanowiła uczyć syna, że fakty i wiedza podręcznikowa, to dwie różne rzeczy, że bezpiecznie w szkole powoływać się na tę drugą (zalecana forma odpowiedzi: „w podręczniku twierdzą, że...”). Ja się do zalecenia przyłączam, ciesząc się, że żadnych egzaminów nie mam w planach...